sobota, 20 sierpnia 2016

Shih tzu = pies kanapowiec.

Kilka dni temu spotkała mnie sytuacja, która wzbudziła do refleksji. Idąc z Tosią na spacer spotkaliśmy pewną panią, która oczywiście zaraz zaczęła rozmowę od słów "Ooo..! Jaki śliczny piesek. Jaka to rasa? Pewnie co tydzień jeździcie z nim do psiego spa i fryzjerów." Niby nie mówiła tego chamsko, ale mnie na prawdę to wkurza. Czy każdy pies, który wymaga większej ilości pielęgnacji, czyli strzyżenie, musi być postrzegany jako pies kanapowiec? 





Znam wiele yorków, shih tzu, czy maltańczyków, które łapią frisbee, przechodzą tory agility, a także startują w najróżniejszych zawodach. Ludzie nie wiedzą, że zadaniem rasy yorkshire TERRIER było tępienie myszy i szczurów w domach rzemieślników i robotników, a nie leżenie na kanapie. Niestety ludzie myślą, że są to psy, które potrafią tylko zalegać na kanapie. 
Zapewne, gdyby spotkali jakiegokolwiek psa wymienionych wyżej ras, który biegnie z frisbee rzuconym przez jego właściciela, szczęka by im opadła i na dodatek zapewne mówiliby coś w stylu "Zostaw tego biednego psa, jak można go tak męczyć!". 
Mnie najbardziej wkurza fakt, że niektórzy ludzie wiedzą, że psy wykorzystywane są w najróżniejszych sportach, mimo tego od razu zakładają, że to kanapowiec. Wiele razy kiedy ktoś zadawał mi pytanie "Jaka to rasa? Zapewne jeździcie z nim do salonów piękności..". Zazwyczaj odpowiadałam, że jest to pies w typie shih tzu i mimo, że jest mały wymaga długich spacerów, nie takich dookoła bloku, zazwyczaj dodaje jeszcze, że my przechodzimy 10 km dziennie, bo tak zazwyczaj jest. Ludzie robią dziwne miny i odchodzą, patrząc na mnie jak na idiotkę męczącą swojego psa.
Dlatego właśnie obcinam Tosię inaczej niż obcinane są inne shih tzu, żeby ludzie nie patrzyli na nią jak na świętego psa do torebki. Właśnie wtedy ludzie myślą, że to kundelek i tak ma być, bo mam już dość zaczepiania nas i tego pytania czy jeżdżę z nią do salonów piękności, wtedy czuje, że zaraz wybuchnę. A pomimo tego po prostu tak podoba mi się najbardziej. Wtedy widać jej piękny pyszczek, który naprawdę istnieje, pod warstwą nieobcinanej sierści. :D

Co wy myślicie na temat psa "kanapowca"? 

PS - pisząc ten post nie chciałam urazić nikogo, zwłaszcza właścicieli wymienionych w poście ras psów. ☺

Pozdrawiamy!
Creamy Team


5 komentarzy:

  1. Po części mój pies to taki kanapowiec, spacery, jakieś wyjazdy nad wodę czy do miasta. Ale głównie pies kanapowiec, za szczególnie nic konkret nie robimy - elementy OBI. Ale mogę śmiało powiedzieć że po części mam goldena kanapowca :)
    No ale, wiele ludzi uważa że jak mały pies to powinno się go nie przemęczać, bo to małe i takie kruche aż szkoda wziąć go na spacer np. 10 km czy na grzyby :) Może ludzie zmienią swoje zdanie na ten temat.
    Pozdrawiam, Goldenowelove

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano właśnie, żyjemy w świecie stereotypów. Jesteśmy zbyt pochopnie oceniani - masywne psy są potencjalnym zagrożeniem dla całego świata, a miniaturki, co przecież oczywiste, żyją w świecie spa, ubranek i leżeniu na kanapie.. Czas na pozbawianie mitów wielkości - szczerze podziwiam ludzi, którzy się tego podejmują.

    Pozdrawiamy, Rott'N'York

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój york może i nie łapie frisbee (próbowaliśmy, próbujemy, nie poddamy się, szukamy motywacji), ale dobrze czujemy się w OBI i hopsaniu przez hopki w AGI.
    Za każdym razem kiedy ktoś mówi mi, że męczę psa, wyjaśniam mu właśnie, że jest to yorkshire TERIER i tłumaczę pochodzenie słowa "terier".
    Uwielbiam mieć prawie łysego yorka, ale ze względu na mamę był taki tylko raz.
    Pokazujemy każdemu na naszej małej wsi, że małe jest wielkie.
    Tym samym też zgadzam się z komentarzem wyżej- mam też bullteriera, ludzie potrafią zatrzymać się i stać w osłupieniu póki się ich nie uspokoi.
    Jest naprawdę grzecznym psem, na nikogo nigdy się nie rzucił, stoi spokojnie, ale dla nich to "morderca".

    energyyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko prawda bo on jest taki śliczny i musi ciąlge odpoczywać...
    http://skundlowani.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam... Taka sytuacja: idę z Daisy na łąkę, tradycyjnie spuszczam no i rzucam piłkę lub robię trening frisbee, a pewna paniusia idąca obok krzyczy: co ty robisz?! Chcesz tego ślicznego yorusia połamać?! Wkurza mnie takie zachowanie. Jak słusznie zauważyłaś ludzie nie widzą że np. york to TERRIER.

    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją! :)

Recenzja zabawki z firmy Activ Pet.

Około 2 lata temu kupiłam zabawkę w typie Kong'a z firmy Activ Pet, który wyglądu przypomina  Kong'a Goodie Bone . Kiedyś post o ...